f y 5 x
^

Sylwestrowa ewakuacja

sylwester w dzikiej kliniceSylwester w Dzikiej Klinice zawsze wygląda tak samo – to ewakuacja !!!

Na godzinę przed północą, co roku coraz wcześniej, trzeba ewakuować wszystkie wrażliwe gatunki do najcichszego miejsca w Dzikiej Klinice – czyli do łazienki. Upchane jedne na drugich, siedzą w małej łazience wszystkie jeże (bardzo wrażliwe na hałas, te co spały budzą się z hibernacji), nietoperze (wszystkie w Sylwestra też wybudzają się z hibernacji). Do tego wszystkie płochliwe ptaki (kaczka krzyżówka, krogulec, sójki, jaskółki, sierpówka), te po wstrząśnieniach mózgu po kolizji (dzwoniec, grubodziób), te na intensywnej terapii (gil i dwa gołębie). Pozostałe dla których nie starczyło miejsca w łazience przenoszone są do przedpokoju bliżej kuchni, pozostałe skazane są na pozostanie w pomieszczeniu z oknem (szczelnie zamkniętym i zasłoniętym, ale jednak nie chroniącym przed hałasem tak jak łazienka).

A potem czekamy po północy godzinę…  dwie…. trzy… aż się to szaleństwo uspokoi i trzeba poprzenosić całe towarzystwo z powrotem na półki. Nie będzie zbyt dużo czasu do spania, bo od jutra przez kilka następnych dni będziemy otrzymywać dużo zgłoszeń o wybudzonych nietoperzach i jeżach, o ptakach które spłoszone w Sylwestra rozbiły się o jakieś przeszkody lub popękały im worki powietrzne.Pomyślcie o tym kiedy będziecie strzelać sztucznymi ogniami!

Minęła już prawie godzina. A miasto nadal płonie….

 

«
 
»

Podziel się:

Twitter Facebook Del.icio.us Digg LinkedIn StumbleUpon
show
 
close